Leży przede mną Auto Revue z 1990 roku. 27-letnia gazeta. Jedna z wielu. Czemu je trzymam? Po co Auto Technika Motoroyzacyjna z 1989 roku z testem Porsche 959 i inne śmieciuchy.
Może odpowiedzieć nadejdzie za kilka dni.
Nie wmówisz mi, że jej nie masz.
Może być na stacji benzynowej, w Twoim sklepie spożywczym, bądź na ulubionej siłowni w recepcji.
To nie dziewczyna z okładki, nie musi mieć figury modelki. Z pewnością nie sypiacie ze sobą. Nie to żebyś nie chciał.
Odstawiam Sushi, przestaję jeździć Subaru, nie patrzę na japońską flagę w oknie mojego dziecka. Czas na steki, czerwone kwaśne Chianti i włoskie samochody. Gdybym przypalił jeszcze cygarko byłoby pięknie. Czas na odwyk od dalekiego wschodu.
Przez 4 dni uczestniczyłem biernie w czymś co trudno mi określić.
Samuraje, góra Fuji, sushi, gejsze, sake, yakuza, Shinkansen, Toyota, Honda,
Bruce Lee i Akira Nakai-San - RWB - Rauh Welt Begriff. Japonia w pigułce i jedna osoba, jeden garaż i legenda.
Route 66 powstała w latach 20, dwudziestego wieku. Oryginalnie miała ponad 2400 mil, ja machnąłem nią ponad 400 mil w dwa dni. Liznąłem legendę. Nie przejechałem nawet jednej czwartej. Dwa dni, trochę pośpiechu, trochę nerwów biednej rodzinki. Ale i tak to podróż pełna refleksji o przemijaniu, zmianie i globalizacji. Chęć zatrzymanie trochę upływającego czasu. Podróż legenda, bo zza każdego rogu wyłaniał się jakiś duch przeszłości.
Podróż symbol, tak jak pierwsze wyprawy na Nürburgring prawie 10 lat temu zanim .... czar prysł.
Tu na Route 66 czar i magia istnieją nadal. W kurzu, w dziurach w opuszczonych budynkach. W dowodach tak niedalakiej wielkości.
Wsiadłem na motocykl by trochę poukładać myśli po LeMans 2017. Kibicowanie wyścigowi dzieliłem między Połczyńską, gdzie Porsche wspaniale przygotowało dla nas miejsce do oglądanie wyścigu (mam nadzieję, że na dłużej), swoją kanapą przed telewizorem, a pięterkiem gdzie skręcałem szafę.
Telewizor głośniej, rzut wiertarką, gdy słyszałem, że coś się dzieje.
Do LeMans pozostało niewiele ponad 10 dni, a już dziś mogę Wam powiedzieć kto wygra!
Prosta odpowiedź, bo w najszybszej kategorii LMP1 zgłoszone są tylko 3 zespoły. Porsche i Toyota. Ten trzeci to prywatny zespół ByKolles w którym sił próbował Kubica. Bez systemów odzyskiwania energi, pierwszy raz z silnikiem Nissana.
Cholera. Za dużo tych wspomnień i naklejek na samochodach. Walki, śmierci, odejść.
Odszedł Nicki Hayden złote dziecko Hondy, wyluzowany Amerykanin - KENTACKY KID. Starting plate: 69
Pamiętam jak zaczynał w fabrycznym zespole Hondy. Numer odziedziczył po ojcu. W dirt bike'u najlepszy. Jak się glębnął to numer 69 zawsze można było odczytać prawidłowo.
[dropcap]S[/dropcap]am się dziwię, że to piszę. Słowa z pewnym bólem przechodzą na klawiaturę. Warsaw Oldtimer Show w Nadarzynie jest ciekawszy niż Moto Nostalgia, do której tak mocno namawiałem. Lepiej do Ptaka niż na Marsa. Może wogóle lepiej do Nadarzyna niż na targi aut klasycznych do Niemiec??? Byłem w tym roku na Retro Classice w Stuttgarcie. To olbrzymia komercyjna impreza. Wciąż ponad 500 zdjęć czeka na publikację, przejrzenie, parę słów komentarza. Przestronnie, regularnie i … trochę nudno. Porsche, BWM, Mercedes. Porsche, BMW, Mercedes. Porsche, BMW, Mercedes.
Szanowni Państwo!
Miło mi ogłosić, że 29 kwietnia 2017 roku AMG KLUB Polska rozpoczął swoją działalność organizując pierwszą imprezę-AMG Kawkę.
Na terenie Mercedes-Benz Warszawa ponad 20 sympatyków marki przyjechało by… obejrzeć praktycznie takie same samochody do tych, którymi jeżdżą! To kwintesencja motoryzacyjnego obłędu.
Jeszcze mi zimno i nawet nie pojechałem na wino do Rafała.
Wiadomo - dzień na Bemowie. Człowiek "przepiździony" na maxa.
A kwiecień nie rozpieszcza.
Gdzie by się tu wgryźć?
OK. Rok 1972 kiedy Was jeszcze nie było na świecie, ja miałem roczek, kobiety się nie depilowały, a Mister Universum w kulturystyce został Arnold Schwarzeneger.
Porsche miało już kilka fajnych zabawek np. 917 i latało po Le Mans 370 km na godzinę. 911 jeździło i szutry i asfalty i tak trwa do dziś. Wczesne wersje odnosiły sukcesy w motorsporcie dzięki stosunkowo dużej mocy (200-250 km w 1969 roku z silnika o pojemności 2.3 l) i wytrzymałości.
Znamy się dosyć długo. Nie jest to jednak najbliższa znajomość.
Są inni, którzy znają ją dużo lepiej. Ja od lat zafascynowany jestem jej starszą siostrą.
Znam jej każdy kawałek, zapach czy dotyk skóry ... na kierownicy.
Mowa o Porsche i mojej trwającej fascynacji GT3.
Trwa od pierwszego modelu. 996 MKI, którym z kolegą za kierownicą miałem przyjemność wydzwonić na Nürburgringu. Jak ona piała powyżej 7 000 obrotów i te kute BBS'y - przywaliłem z raz w krawężnik i nic. Potem 996 MKII i kolega Marcin.
Chyba dał się z raz przejechać i prał mnie regularnie. Wiadomo 381 KM.
To chyba mój ulubiony rozdział motoryzacji?
Czemu bo w miarę często można zmieniać. A jak wiadomo, każdy samochód prędzej czy później się nudzi.
Nowe 911 Turbo - milion złotych. Zwykła „jedenastka” - siedemset tysięcy.
A 45 AMG ponad dwieście tysięcy. Wszyscy mają apetyt na Focus RS MK III, ale to też 200 000 zł..
Zapomnij o nich.