Ta kwestia co pewien czas pada w towarzystwie. Odpowiedź jest jedna. Jadę! Ale trochę się podroczę. Telefon: “Marcin czy chciałbym porównać najnowsze Gt3 RS do przedliftowego GT3 RS?” To tak jakby spytać narkomana czy chce działę. “Pomyślę… dam znać” Idę w zaparte
Strasznie nie lubię tej nazwy. Gokart. Fuuuj. Rozumiem, że to z angielskiego. Go-kart czyli tocz się wózku. "Legenda: głosi, że angielscy piloci spawali sobie takie proste ramy i ganiali się po lotniskach.
OK. Nie czujecie tego? Ja chyba też, ale to proste: Osoba, która przebiegła maraton czy Iron Man'a to gość.
A auto, które startowało w Mille Miglia to ... no właśnie kto?
Bohater, heros? Na razie niech wystarczy notka, że to pojazd z lat 1927 - 1953. Ponadto oryginalny, piękny i drogi.
Ale to juz drobiazg.
W przypadku Toyoty znaczenie sentencji "wygrać z samym sobą" ma specjalne znaczenie. W końcu po 6 latach od startu programu LMP1 zajęli I i II miejsce w królewskiej kategorii. Siedzę sobie w biurze i patrzę na jego zdjęcie siostry Yarisa - Toyoty TS050 Gazoo Racing Hybrid. Śliczna. Może lepsze słowo: POTĘŻNA.
Jeżeli czuję się autorem pozytywnie przyjętego sformułowania SAMOCHODY Z BANKOMATU. To chciałbym wprowadzić w obieg kolejne sformułowanie: FUN FACTOR.
Rok 1981. Anglia. Ayrton Senna wygrywa sezon w FF1600 i na podium oświadcza, że kończy karierę! Wraca do Brazylii. Nie chce jeździć. Nie zna języka, sypie się małżeństwo, chce pomóc ojcu. Poza tym ta pogoda. Zimno i mokro.