Dokładnie 3 lata temu, 15 października 2013 roku na torze Queensland Raceway w Australii podczas jazd testowych zginął znakomity, 26 letni angielski kierowca Sean Edwards. Sean jechał niestety na prawym fotelu podczas szkolenia innego, młodego 20 letniego kierowcy.
Jedna z eliminacji motocyklowych Mistrzostw Polski - bodajże w 1999 roku.
Dobry sezon. Dobry start w Poznaniu, drugie miejsce po mokrym na torze w Modlinie - 2 miejsce w kwalifikacji Mistrzostw Polski.
W sumie do napisania tych kilku linijek zainspirował mnie kolega, umieszczając zdjęcia cudnej 924.
Zdjęcia dla mnie to coś więcej niż sam obrazek.
To zapach wnętrza samochodu, miejsce gdzie zostało zrobione, czasem jakieś wspomnienie.
Czas płynie nieubłaganie. Jeżeli coraz częściej jesteś zaskakiwany przez samego siebie co do preferencji i smaków to może być oznaka, że dojrzałeś do Mercedesa Klasy G.
Wraz z upływem czasu zmieniają się nasze upodobania. Tak „książkowo” z wiekiem powinniśmy przestać gonić, mieć więcej czasu dla siebie, na swoje hobby na to co lubimy. Często to najwygodniejsze i najdoskonalsze nie staje się naszym pierwszym wyborem. Znam to wsiadając samemu na swojego Monstera 796. Daleko mu do ideału japońskiej rzędowej czwórki, ale i tak go lubię. Może po prostu chcę zatrzymać czas?
No ok.. w Łomiankach.
Z wieczoru Rauh Welt Begrif wróciłem z butelką Stella Artois, gazetą, koszulką i wyraźnym zdjęciem.
Koledzy z 911 Gagarage z Łomianek zorganizowali miły wieczór, na którym odsłonili dwa pięknie projekty zrealizowane przez samego Nakai Sana.
Stella Artois to nazwa piwa, ale i pierwszego Porsche przerobionego przez tego znanego tunera. Gazeta to Porsche World z 2011 roku, w którym po raz pierwszy przeczytałem o Japończyku. A wyraźne zdjęcie to aluzja do zdjęcia z Magnusem Walkerem innym tunerem , którego kiedyś spotkałem a pamiątkowe zdjęcie robione przez innego kolegę wyszło zupełnie niewyraźnie. Cóż teraz zdjęcie robił architekt a tamto.. finansista.
Zaczął się czerwiec.
+ 20 za oknem. Rolland Garos w TV jak najbardziej. Ale za chwilę... piłka nożna.
Brrrrry... no nie. Pewnie w tej fobi nie jestem odosobniony.
Ale jak nie chcecie odstawać od kumpli od piłki to plan jest taki:
Mówimy, że jedziemy do Francji - wzbudzając podziw i uznanie. Swój chłopak - pomyślą.