Odstawiam Sushi, przestaję jeździć Subaru, nie patrzę na japońską flagę w oknie mojego dziecka. Czas na steki, czerwone kwaśne Chianti i włoskie samochody. Gdybym przypalił jeszcze cygarko byłoby pięknie. Czas na odwyk od dalekiego wschodu. Przez 4 dni uczestniczyłem biernie w czymś co trudno mi określić.
Kaczka po pekińsku… w Łomiankach